Niezapomniana wycieczka

Tak można nazwać naszą wycieczkę do Lwowa. Miejsce magiczne, oryginalne i piękne, zachwyci każdego, nawet kompletnego ignoranta. Nie tylko ze względów estetycznych warto odwiedzić to miasto, także ze względów historycznych. Nasza, polska historia, jest połączona na zawsze z Lwowem, który niegdyś był polskim miastem. Pod zaborami działały tu prężnie ośrodki kulturalne, polityczne i naukowe, tu tworzyli między innymi Mickiewicz i Fredro. Do dziś Lwów jest bardzo ważny, wiele osób zostało przesiedlonych właśnie do Lwowa, ale nigdy nie zapomnieli skąd pochodzą i kim są. My, jako pokolenie, które żyje w wolnej Polsce, powinniśmy szanować historię, krzewić wartości patriotyczne u naszych rówieśników i w osobach, z którymi się stykamy. Musimy być przykładem dla przyszłych pokoleń, jak powinno się traktować bohaterów, jak powinno się utożsamiać z narodem polskim, który tak bardzo był nękany w swojej historii. Wycieczka do Lwowa może być hołdem dla poległych tam ofiar, manifestacją polskości, wyrazem szacunku dla osób przesiedlonych tam.

Podróżować do Lwowa można na wiele sposobów, zależnie od naszych preferencji. Jeśli nie jesteśmy dobrymi organizatorami, albo nie mamy czasu, możemy udać się z wycieczką z biura podróży. Gdy chcemy jechać na własną rękę i zaoszczędzić, możemy wyruszyć swoim samochodem, nie jest to daleka podróż, a zwłaszcza z Podkarpacia. Jednak pamiętajmy o tym, że zwiedzając sami, mam na myśli, bez przewodnika, możemy nie dowiedzieć się wielu interesujących informacji o historii miasta, Polakach itd.

Gdzież wybrać się na wycieczkę po Europie?

Ciekawym pomysłem jest podróż do Transylwanii, która owiana jest wielką tajemnicą i wieloma legendami. Ta mroczna atmosfera, tajemniczość tej krainy, może być bardzo ciekawa i atrakcyjna dla turystów.

Udajemy się więc śladami Drakuli.

Kim był hrabia Drakula?

Według legend, Drakula to Vlad III Tepes Palownik, który żył w latach 1431-1476. Nie był jednak wampirem, jak sądzono, to, że nabijał wrogów na pal, nie było w tamtych czasach niczym dziwnym. Był też nazywany Drakulą, bo jego ojcem był Vlad II Dracul, co oznacza smok.

Siedzibą Drakuli miał był zamek Bran. Jets to piękny, XIV wieczny zamek znajdujący się na 60metrowej skale nad doliną. Głęboka studnia, liczne komnaty, wąskie korytarze z tajnymi przejściami, potęgowały wrażenie grozy i tajemniczości. Dzisiejsi badacze historii twierdzą, że hrabia nigdy tam nie przebywał. Jednak dzięki tej reklamie, zamek co roku odwiedza rzesza turystów, którzy głęboko wierzą w tą legendę.

Myślę, że każdy na własnej skórze powinien poczuć dreszcz strachu, posłuchać legend, pozwiedzać miejsca, w których rzekomo Drakula przebywał i samemu ocenić, czy to prawda, czy bajka. Transylwania nie jest bardzo daleką krainą, od Polski dzieli nas kilka godzin jazdy samochodem, jest to dobry pomysł zwiedzić to miejsce i dowiedzieć się czegoś więcej. Nasza wyobraźnia na pewno podziała i my, dorośli, nawet możemy się przestraszyć tej historii o okrutnym władcy, który nie miał litości dla swoich wrogów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Why ask?